Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   boa_constrictor   Blog gadomaniaka (cz.2): początki
Kategorie
3

Blog gadomaniaka (cz.2): początki

Zamiłowanie do gadów wydaje się być nieco dziwne. Przecież w przeciwieństwie do czworonogów (które dominują w naszym otoczeniu) są one zwyczajnie chłodne, pozbawione jakichkolwiek emocji, nie obdarzą nas żadną formą zrozumiałych dla nas uczuć... Skąd właściwie bierze się ów emocjonalny stosunek do tych zwierząt?

W moim przypadku zdecydowało o tym dzieciństwo. W jednej z podwarszawskich wsi mieszkała moja rodzina, a jej ważnym elementem był wujek. Wujek, dla którego każde zwierze było ważne - niezależnie od tego czy był to jego koń, świnia czy też... pełzający w ogrodzie zaskroniec. I od zaskrońca w wujkowym ogrodzie się to zaczęło. Pamiętam tylko tyle, że wujek wziął mnie za rękę, pociągnął miedzy grządki i w pewnym momencie powiedział: "Jacuś, to jest wąż". Ba, żeby tylko powiedział! On go zwyczajnie złapał i... dał mi do reki (ku lekkiemu przerażeniu mojej mamy). Stwór ten był całkiem fajny, taki fajnie czarny, nie uciekał, nie gryzł i nie hałasował... Wprawdzie w pewnym momencie wydalił coś z siebie i zaśmierdziało czymś zbliżonym do czosnku*, ale dało się to przeżyć. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że w naturze są także węże, które potrafią wyrządzić człowiekowi krzywdę, a nawet go zabić. To nie mieściło się w dziecięcej wyobraźni. Zagościł w niej spokojny wąż, który nie był zły, był dość długi i miał delikatną, gładką i suchą skórę. Jako dziecko nie wyobrażałem sobie, że węże (i inne gady) zagospodarują sobie kawałek miejsca w moim sercu i umyśle...

*- po latach dowiedziałem się, że jest to reakcja obronna zaskrońca w sytuacji, w której czuje się on zestresowany i jest niepewny sytuacji w swoim pobliżu.

Ten wpis czytano 1103 razy.
............ UWAGA NA ŻMIJĘ ZYGZAKOWATĄ!!!!! Ja nie miałem do czynienia z wężami - oko w oko. i nie miałem przyjemności ich dotykać ani głaskać. Zresztą żmii zygzakowatej to raczej bym nie pogłaskał ;) bo jest jedynym jadowitym gatunkiem polskim. Lepiej mieć przy sobie wówczas surowicę. I szybko podać. Ukąszenie bywa bardzo groźne. Po 24 godzinach może wystąpić nawet śmierć. Wąż ten wydaje charakterystyczne syczenie i zagrożony atakuje poniżej kostek nóg. Np. gdy przez przypadek się go nadepnie lub usiądzie na niego. Lepiej mieć mocne i wysokie powyżej kostek buty na taką wyprawę. I nie siadać w trawie na oślep ;). z reguły wąż sam ucieka. http://eturystyka.org/content/view/80/102/ Tak więc na żmiję zygzakowata wolę popatrzeć z daleka. Przebywają te zwierzęta głównie na polanach czy łąkach wygrzewając się w słońcu. Często można je spotkać gdzieś pod stertą kłód drewna lub blisko rosnących drzew - zapewne w pobliżu polany, murawy lub suchej łąki.... ............... TAJPANY, KOBRY, MAMBY Kilka słów o najbardziej jadowitych wężach świata.... Według nauki najsilniejszy jad mają australijskie tajpany. Na szczęście te gady występują na pustyniach Australii z dala od siedzib ludzkich. Jad tego węża jest tak silnie toksyczny, że zabiłby naraz aż 100 ludzi. Kobra królewska pomimo, że jest gatunkiem wymierającym, jest bardzo agresywnym gadem, który może sam zaatakować. Ma tak silny jad, że po ukąszeniu może powalić słonia indyjskiego. Człowiek bez pomocy lekarskiej umiera po kwadransie. Obecnie wiele z nich ginie poprzez ekspansywny rozwój cywilizacji w krajach południowo-wschodniej Azji. Jednym z najbardziej jadowitych, największych na świecie (wśród jadowitych) oraz najszybszych wśród węży (20 km/h) jest północnoafrykańska czarna mamba, która jest tak agresywna, że potrafi na wysokości twarzy człowieka uderzyć prosto w jego oczy. Śmierć następuje od kilkunastu minut do paru godzin, w zależności od organizmu człowieka. Wszystkie wymienione gatunki są z rodziny zdradnicowatych. Tyle groźnych wieści o jadowitych wężach ;) .............. MIŁOSNE ZALOTY ZASKROŃCÓW! Z innej beczki opowiem piękną historię: Pamiętam kilkanaście lat temu piękną scenę miłosną - dwa zaskrońce, (notabene są niejadowite) on i ona zapewne ;) oplatały się z sobą w erotycznym tańcu na sośnie. Chyba tak z godzinę obserwowałem ich zaloty. To było piękne. Żałowałem wówczas, że nie wziąłem aparatu fotograficznego, a z reguły gdy wybieram się w dzikie ostępy ;) nie zapominam o tak przydatnym ludzkim wynalazku (jakich mało na tej planecie). No cóż został tylko obraz w pamięci tych przepięknych węży krajowych.... .............. EWOLUCYJNE WYMIERANIE GADÓW I PŁAZÓW! Niestety węży jest coraz mniej w Polsce. Zresztą w Europie również. Mam na myśli gatunki z naszej umiarkowanej strefy klimatycznej. Wszystkie są pod ścisłą ochroną gatunkową tak samo jak jaszczurki padalce i inne gady oraz płazy..... To jest cała wymierająca grupa zwierząt (gromady: gady i płazy). Gady (zwłaszcza rząd dinozaurów) panowały w całej erze mezozoicznej (w triasie, w jurze i w kredzie do upadku na Ziemię asteroidy 65 mln lat temu) na długo przed pojawieniem się ssaków i ptaków. W drugiej połowie paleozoiku ok. 400-250 mln lat temu (dewon, karbon, perm) rządziły niepodzielnie płazy wielkości dzisiejszych krokodyli, aż do czasu największego wymierania gatunków w historii Ziemi - właśnie ok. 245-250 mln lat temu. Do dziś przyczyna nie jest dobrze poznana. Być może jednak również asteroida była przyczyną .... Natomiast dziś w kenozoiku niepodzielnie rządzą ssaki, w tym zwłaszcza my ludzie, no i ptaki, których jest wielokrotnie więcej niż ssaków. Np. w naszej strefie umiarkowanej. Spójrzcie jednak jak dużo jest łącznie gatunków ssaków i ptaków w porównaniu z gadami i z płazami. Jedynie ryby od ordowiku w paleozoiku wygrały ewolucyjnie wśród kręgowców. Współcześnie gatunków ryb jest jeszcze więcej aniżeli gatunków ptaków. Choć wymieranie spowodowane przez ekspansywną cywilizację człowieka wpływa bardziej drastycznie na gatunki wodne aniżeli lądowe, ze względu na silne zanieczyszczenie i przełowienie oceanów i mórz. Wśród gadów są najbardziej narażone żółwie morskie. Płazy są grupą ewolucyjną wśród gromady kręgowców skazaną chyba na najszybsze wymarcie. Po nich jednak los ten przykry spotka większość gadów. W obecnej erze zwierzęta zmiennocieplne, takie jak płazy i gady, przegrywają nie tylko konkurencję w wyścigu ewolucyjnym z ptakami i ssakami stałocieplnymi, ale i jeszcze z jednym ekspansywnym ssakiem, czyli z człowiekiem współczesnym (Homo sapiens). Ryby wymierają również głównie z winy człowieka........ Pozdrawiam  
Jacek - Wtorek, 25 Maj 2010 00:37
prawda ze cudownie owa ciecz pachnie:(:( . Mnie jeden taki zestresowany niewdzięcznik też uraczył dawka smrodu ..brrrr, ale ratowałam mu zycie w powodzi ( zaplątał mi się pod balkonem i pewnie by go poniosło. Wypuściłam go w trawy i tyle go widziałam. Też mam podobny stosunek do wszelkiego życia jak twój Wujek. Serdecznie Go pozdrawiam:) Ciebie oczywiście też
Ewa - Niedziela, 23 Maj 2010 21:09
Witam.
Przede wszystkim, od razu zaznaczę, że Twoje zamiłowanie nie wydaje mi się dziwne. Wcale.
Z dzieciństwa wyniosłam przeświadczenie, że żmije, węze - to jest be... chociaż kiedyś udało mi sie przywieźć znad morza (za namową taty, który go złapał, bo ja się bałam wziąć go do ręki) - w prezencie dla mamy - niedużego zaskrońca. Ale, że nie chiał jeść - zrobiliśmy wyprawę do lasu, by go wypuścić.
Zdumiony odzyskaniem wolności, pełzł wolno, by po chwili dostać przyśpieszenia. I tyle go widzialam. Mam nadzieję, że wiodło mu się dobrze.

Ale sympatię i podziw dla tych naszych braci, przyszło mi doświadczyć znacznie później. Miałam po prostu okazję dotknąć boa dusiciela...
Nie obeszło się bez namawiania mnie do tego czynu odwagi...
Wąż był sporych rozmiarów - leżał sobie na karku pewnego pana... nie ruszal się ... więc nabralam odwgi... i ... dotknęłam ...najpierw tylko jednym palcem.
Nic się nie działo - więc go pogłaskałam....!!!
I wiesz - to wrażenie mam w pamięci do dzisiaj...
Bo on był aksamitny!, delikatny! i suchy!. Wrażenie było cudowne!

Po tym doświadczeniu, też się zastanawiałam, skąd bierze się u nas - ludzi, ten negatywny pogląd. Realia potrafią to zupełnie zmienić.
Krystyna - Niedziela, 28 Luty 2010 16:24